Dlaczego noworodki nie sypiają regularnie?
Krzyk, płacz, łkanie, chlipanie, marudzenie o pierwszej, trzeciej, piątej nad ranem – to wersja normatywna, z którą borykają się młodzi rodzice. Noworodki, dopóki nie wyuczą się procedur regularnego zasypiania, stawiają na nogi cały dom o najmniej oczekiwanych porach. Z jakich powodów dziecko domaga się kontaktu z matką? Przede wszystkim – pragnie pokarmu. Głód u malców jest niepohamowanym odruchem do informowania otoczenia o swojej potrzebie. Oprócz tego latorośl ze snu może wyrwać uczucie wilgotności, zimna, ciepła lub intensywne światło. Maluchy nie rozróżniają dnia od nocy i płacz w dzień jest dla nich identycznym elementem jak ten w późnych godzinach wieczornych. Nawyk zasypiania, gdy zmienia się pora dnia należy do nawyków wyuczonych. W jaki sposób wprowadzić go, by stał się rutyną?
Kiedy oduczyć dziecka budzenia się w nocy?
Niemowlę przez pierwsze miesiące od momentu pojawienia się na świecie wymaga karmienia przez całą dobę. Statystycznie co godzinę lub dwie domaga się pożywienia. Do okresu czterech miesięcy dziecko nie jest w stanie rozróżnić pór dnia i dostosować się do dłuższego spania. Po tym czasie jednak, zaleca się przygotowywanie malca do nauki uspokajania się o późnej porze. Jest to etap niezwykle trudny ze względu na to, że maluch wcześniej otrzymywał sygnały o możliwości budzenia się o każdej porze i jego prośby zawsze zostawały „wysłuchane”. Zmiana rutynowych czynności jest niezbędna, by móc odczuć ulgę w godzinach nocnych.
W jaki sposób nauczyć niemowlę odróżniać dzień od nocy?
Spośród wielu szkół, które edukują i przekonują jakie są najlepsze metody wychowawcze, sporo może okazać się nieprawidłowych i mylących. Źle przekazana praktyka nauki nowych nawyków, może powodować komplikacje, a w efekcie – kolejne nieprzespane noce. Kluczem do sukcesu jest regularność. Aby dziecko zrozumiało, że pora wieczorna jest etapem przejściowym pomiędzy dniem a nocą, musi otrzymać konkretny przykład odpowiedniego działania. Z tego powodu należy być konsekwentnym w codziennych czynnościach i trwać przy nich; np. wyłączać telewizor w każdy dzień tygodnia o godzinie osiemnastej lub fundować maluchowi kąpiel zawsze godzinę później. Tylko konsekwencja w przestrzeganiu dokładnych ram czasowych jest w stanie pomóc nauczyć dziecko zasypiania na całą noc. Proces przyzwyczajania może trwać od kilku dni do nawet kilku tygodni. Dziecko podświadomie odczuwa, że płacz nie jest drogą ku temu, by otrzymać w każdym momencie to, czego żąda.
Jak najlepiej uczyć snu?
Małe dzieci nim zasną, wymagają od otoczenia „przygotowań” do snu. Aby oddalić się do krainy snów, potrzebują wyciszenia, spokoju za oknem i za drzwiami, wyłączenia światła. Cały świat wokół malucha powinien zwolnić. Gdy codziennie, regularnie o tej samej porze, wprawimy dziecko w ten „powolniejszy świat” szybko zrozumie, że zbliża się sen. Warto zatem jedną godzinę wieczorną poświęcić na ściszony ton w rozmowie, na wyłączone radio lub telewizor i na obniżenie ostrości światła w pokoju dziecka. Wszystkie te czynności, które mogą odwracać uwagę, jak możliwość zabawy, powinny być niwelowane. Psychologowie podkreślają, że sama chwila kładzenia dziecka do łóżka musi być kojarzona z przytuleniem. Sprawdzona od pokoleń metoda opowiadania bajek przed snem jest tu jak najbardziej na miejscu. Operacja ma na celu wprowadzenie w stan relaksu, opanowanie spokojnego oddechu i w końcu – zaśnięcia.
Chęć ssania pokarmu należy do czołowych powodów, dla którego przez kilka miesięcy życia dziecka, brak w nim regularności i przesypiania całej nocy. Jak zatem reagować, gdy próba uczenia malca zasypiania, kończy się ponownym wołaniem o pokarm? Mówi się o tym, że dziecko powinno się przyzwyczajać stopniowo. Matka może wstać w nocy ponownie do karmienia, ale za każdym razem powinna skracać ten czas. Im dziecko szybciej odzwyczai się od ssana piersi, a kolejno smoczka, tym mu łatwiej przespać całą noc bez budzenia się.
Bliskość jest tym, co daje noworodkom poczucie bezpieczeństwa i spokój. Na początku malcom bardzo trudno zasypiać bez bliskości matki. Metodą, jaką się stosuje tutaj, jest „metoda kilku kroków”. Gdy bobas, leżąc w łóżeczku, wchodzi w zaawansowany stan relaksu, matka oddala się od łóżeczka o kilka kroków. Gdy malec się ponownie rozbudza – matka podchodzi. Kolejnym razem odsuwa się o krok dalej, kolejnym znowu o krok dalej itd. Po udanym procesie małych kroków dziecko rozumie, że problem zaśnięcia należy do jego samego i musi sobie poradzić z nim w samotności.
Gdy sposoby stopniowe nie skutkują, czasami stosuje się bardziej wyraźne metody. Przede wszystkim mowa o braku natychmiastowej reakcji na płacz dziecka. Dzięki temu niemowlę zaczyna rozumieć, że płacz nie jest już jest sposobem na rozwiązywanie problemów.